Data dodania: 2010-07-09
Największymi przegranymi są Waldemar Pawlak i PSL oraz Andrzej Olechowski wraz ze Stronnictwem Demokratycznym, które podjęło próbę nieudanego powrotu do „ławki sejmowej”. Kandydat lewicy Grzegorz Napieralski, mimo trudnego startu na poziomie 3 % poparcia uzyskał dobry wynik tj. blisko 14 % w skali kraju, powyżej 16 % w Wielkopolsce i powyżej 19% w powiecie gnieźnieńskim. Kandydat PO w I turze miał w naszym powiecie gorszy wynik niż w Wielkopolsce mimo, że już w I turze w mojej ocenie blisko 3% wyborców lewicy poparło marszałka Komorowskiego mówiąc, że ma szanse wygrać w I turze i w ten sposób broniąc się przed widmem powrotu Jarosława Kaczyńskiego z IV RP. W II turze Jarosław Kaczyński w powiecie gnieźnieńskim zyskał 11 % , a Bronisław Komorowski 15 % i umocnił przewagę uzyskując poparcie 59,56% w czasie wręczenia zaświadczenia przez PKW o wyborze na Prezydenta Bronisław Komorowski powiedział min „Dziś chciałbym podziękować Aleksandrowi Kwaśniewskiemu oraz tym wszystkim osobom, które spoza mojego środowiska udzieliły mi poparcia. Traktuję to jako zobowiązanie żeby ta prezydentura była ponad podziałami ideologicznymi i partyjnymi”. Głosy wyborców Grzegorza Napieralskiego w powiecie gnieźnieńskim i Polsce dały pewne zwycięstwo Bronisławowi Komorowskiemu. Przyjmujemy słowa podziękowania ,ale pamiętać będziemy o obietnicach wyborczych i deklaracji działań ponad podziałami.
Czy wyniki wyborów prezydenckich mogą być „kalką „ w wyborach samorządowych? Moim zdaniem ci, którzy już się cieszą czyli PO i PiS mogą się rozczarować .Dlaczego? Gnieźnieńska scena polityczna jest inna ,niż ogólnopolska. Mamy silna lewicę oraz tzw. ”bezpartyjną” grupę lokalną Pana Krzysztofa Ostrowskiego, która ostatnio wyraziła wiele sympatii, a jej lider opublikował płatne ogłoszenie poparcia dla Prezesa PiS J. Kaczyńskiego.
Gnieźnieńska prawica to 3 ewentualnie 4 ugrupowania o wyrównanych szansach wyborczych, silna i aktywna w działalności obywatelskiej gnieźnieńska lewica. Na takiej mapie politycznej Pan Jacek Kowalski ma duże szanse na ponowny wybór, gdyż podobnie jak Bronisław Komorowski i Grzegorz Napieralski łączy, a nie dzieli i wspólnie z mieszkańcami buduje pozytywny wizerunek miasta.